Chciałabym żebyś zawsze o tym pamiętał...

Nigdy nie jest za późno, by zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i jeszcze raz spróbować. Nigdy nie jest za późno, żeby na stacji złych zdarzeń złapać kolejny pociąg i ruszyć w stronę marzeń...

Przyjaciel...

Moim najlepszym przyjacielem jest ten, kto pozwala mi wydobyć to, co we mnie najlepsze. H.Ford

Słowa...

Miłe słowa są jak miód. Słodkie dla duszy i zdrowe dla ciała...)

Moment...

Każdy oddech jest cenny, ale jeszcze cenniejszy jest moment, który zapiera dech w piersiach...

Uśmiechnij się...

Najbardziej zmarnowany dzień ze wszystkich to ten, w którym zabrakło uśmiechu...

środa, 28 sierpnia 2013

Starość

Wczorajszą przyjemność rozpieczętowania i fascynowania się nowymi kamyczkami odebrało mi moje dziecko :))) I jakie było moje zdziwienie i jednocześnie szczęście, bo wypakowane i posegregowane kamienie trafiły do mnie na biurko. Syn otrzymał tytuł pracownika roku :) Ale chwilę później opadała radość i pojawiło się dziwne uczucie, jakby czegoś było brak... Brak tych konkretnych emocji, które towarzyszą przy rozpakowywaniu.... :(
To  niestety czy stety zasługa paru lat pracy i niezwykłych przeżyć.
Marzy mi się ktoś do pomocy, ale brak tej adrenaliny, błyszczących oczu... hmmm...

Wiem, że to dziwne, ale przy przesyłkach typu "kot w worku", czujesz się jak jak przy "narodzinach", trzeba być, trzeba widzieć...., a może to jakieś zboczenie zawodowe, albo zwykła zachłanność, sama nie wiem jak to określić, niemniej syn oświadczył, że przy następnej przesyłce będę asystować "ty lekarz, ja pielęgniarka" :))))

A tak z innej baczki... zimno się robi... bleeee :( Spodziewałam się, że po tak późnej wiośnie i lecie, jesień zawita dopiero w listopadzie.... A tu cichcem, z dnia na dzień....
 Z dzieciństwa pamiętam, gdy co roku spędzałam wakacje nad morzem, koniec sierpnia był  jedynym przewidywalnym i ciepłym miesiącem. I kompletnie nie kojarzę, by spadały wtedy liście z drzew jak teraz... Nie wspominając już o temperaturach :(, które z rana i wieczorem dają się już mocno we znaki.

Miałam przyjemność ostatnio troszkę pozwiedzać różne rejony kraju  i zobaczyć, że w niektórych miejscach jesień zawitała już na dobre i wcale nie było pięknych kolorowych liści, tylko ciemne, zasuszone i szybko opadające na jeszcze zieloną trawę :) Natura się zmienia.... Miejmy nadzieję, że mimo wszystko jesień będzie u nas piękna, w miarę ciepła i długa :) A kojarzy mi się ze starością..., tak jak wiosna z narodzinami, a lato z młodością. Kiedy liście zmieniają barwy na czerwone, pomarańczowe, brązowe.... przeplatane zielenią, w głowie niejednego człowieka pojawia się myśl, że kolejny rok ucieka... Mnie takie kolory witają jak wracam do domu, pędząc aleją kolorowych drzew i w naszym ulubionym "zaczarowanym" lesie.
 Hehe, na grzyby trzeba się wybrać :)


wtorek, 27 sierpnia 2013

P I N K Y

Pracowało się nocą :)) i powstało oto to:



i totalnie zepsułam zdjęcia... :( muszę się oswoić z nowym obiektywem..... :P

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

C O L D

Ufff... po urlopie przydaje się jeszcze kilka dni... na wypoczynek i ponowną klimatyzację w domku. Tylko mój aparacik nie odpoczywa i pstryka :P


niedziela, 25 sierpnia 2013

Raj dla oczu, podniebienia i duszy :))))

Uroki wakacji, to jeden z najfajniejszych momentów w roku poza świętami, który łączy w sobie niezapomniane chwile, świetne towarzystwo, a w tym roku również obecność malutkiej psiej mordki, która jest dla nas inspiracją w wychowywaniu naszego Milusińskiego :) Kolejny raz zrozumiałam, że nie ma przypadków, że widocznie dane nam jest poznać kogoś, kto będzie dla nas kimś ważnym, po części nauczycielem i przyjacielem :)) Dzięki, któremu można spędzić fajnie urlop, w pełni go wykorzystać i bardzo  mile wspominać :D

Ponad to, wyszukane potrawy, podane prosto pod nos i można się rozkoszować smakiem :)))) Klimaty północy i klimaty południa tylko Mazur nie zasmakowałam, bo pogoda się popsuła, a znajomy któremu chcieliśmy zrobić niespodziankę, wyjechał więc zmykaliśmy do domku :))))

A do tego niezapomniane widoki :)

Przydaje się mały kieszonkowy stary kompakcik, którym można wykonać naprawdę fajne zdjęcia, i nie taszczyć lustrzany ze sobą,,,,



wtorek, 20 sierpnia 2013

Pobudka ;/

...z serii "cudowne wakacyjne pobudki"... najpierw skok, potem uczucie przygniecenia przez 25kg odważnik, następnie niżej nieznany zapach, który po otwarciu oczu okazuje się świńską łapką leżącą na mojej poduszce i zerknięcie na resztę ciała, na którym z pełną gracją rozłożył się Milo z DOSŁOWNIE uśmiechem na pyszczku i informacją, "mamuś patrz co dla ciebie przyniosłem"... i tak każdego poranka :))) jestem heheh rozpieszczona... 

a tak w ogóle to jak wczorajsze zdjęcia, porobione??? no jak, wczoraj był  dzień fotografii :))) a ja dla świętowania tego jakże wspaniałego dnia udałam się do mojego magicznego miejsca, w którym mogłabym rozłożyć materac i zamieszkać :).... i ... miałam go w swoich małych łapach, aparat moich "skromnych" marzeń :)) chociaż tyle .... dla pocieszenia...Na dłuższą metę pracy z takim sprzętem musiałabym chyba mocno przypakować, bo przez dłuższą chwilę trzymania, czułam jego znaczy ciężar :), no i do tego jeszcze jakiegoś totka wygrać, bo cena monstrualna, ale już sam fakt, że mogę go sobie podotykać, popatrzeć i wizualizować gdyby był mój... aaaaa..., ale się teraz rozmarzyłam, ale jak powtarza moja babcia "niech żywi nie tracą nadziei, a nadzieja nie umiera nigdy", więc może kiedyś będzie mój :)) wierzę....

czwartek, 1 sierpnia 2013

A gdyby świat zmieścić w jednej dłoni...?

ello.... :)
Oj dawno mnie nie było.... sesesesese .... jest tu kto w ogóle?
Czas nieubłaganie zmierza do końca wakacji i do nieuniknionego stwierdzenia z bolącym sercem "końca urlopu" :( Czy wakacje zawsze tak szybko mijały??? W tym roku chyba wyjątkowo się im spieszy, a mnie się to nie podoba, bo jeszcze tyle rzeczy do zrobienia, a jednak czas nagli.... Tyle się wydarzyło, że nie sposób tego opisać w jednym poście, ale najważniejsze, wypoczynek osiągnięty. Pewnie to i za sprawą przerwy w pracy zarówno w MonroeGems jak i  hmm powiedzmy Ripititi ;), bo jak tu w pełni wykorzystywać wakacje, a między czasie pracować...? Poza tym rodzina najważniejsza, a jej nigdy nie można zawieść :) No dobra, zdarzyło mi się kilka zamówień indywidualnych, ale to wyłącznie dla przemiłych klientek, dla których nie szkoda mi było poświęcić czasu na wykonanie pracy i przy okazji, bardzo przyjemnie się pracowało :) Teraz powoli zaczynam się przestawiać na tryb "work", ale ratuję się jeszcze tymi dwoma tygodniami, kiedy moje oczyska jeszcze zdążą zobaczyć przyjemne widoczki, kubki smakowe poczują moc smakowego szaleństwa, a towarzystwo będzie pierwszej klasy, więc wspomnienia będą jak zwykle "bezcenne" :)

A tutaj moje kolejne jajeczko na zamówienie. Klientka zadowolona więc i ja się jeszcze bardziej cieszę :)