Chciałabym żebyś zawsze o tym pamiętał...

Nigdy nie jest za późno, by zacząć od nowa, żeby pójść inną drogą i jeszcze raz spróbować. Nigdy nie jest za późno, żeby na stacji złych zdarzeń złapać kolejny pociąg i ruszyć w stronę marzeń...

Przyjaciel...

Moim najlepszym przyjacielem jest ten, kto pozwala mi wydobyć to, co we mnie najlepsze. H.Ford

Słowa...

Miłe słowa są jak miód. Słodkie dla duszy i zdrowe dla ciała...)

Moment...

Każdy oddech jest cenny, ale jeszcze cenniejszy jest moment, który zapiera dech w piersiach...

Uśmiechnij się...

Najbardziej zmarnowany dzień ze wszystkich to ten, w którym zabrakło uśmiechu...

piątek, 31 maja 2013

Dear diary...

Z racji tego, że wszyscy w końcu byliśmy w domu, postanowiliśmy zająć się strychem, który co roku spędza nam sen z powiek, bo wszystko co w domu niechciane ląduje właśnie tam.  A, że przy okazji wczorajsza pogoda była wyjątkowo łaskawa, można było zająć się tym, nie męcząc w gorącu i zaduchu, który zwykle tam panuje.
Achhh.... Czułam się jak małe dziecko, które z pełnym zaciekawieniem odkopuje kolejne pudło, zagląda do środka, a potem wspomina, każdy istniejący przedmiot. Maleńkie skarpetki synka, czy pierwsze buciki :) z niedowierzaniem młodego, że mógł być kiedyś taki mały....
Wzruszenie dopadło mnie przy pudle z moimi pamiętnikami, które zarosły już pajęczyną. Pierwszy pamiętnik zaczęłam pisać w 1996 roku.
W czasach kiedy  dezodorant kosztował 50 000zł :D
Kiedy co chwila biegałam do empiku, wystawałam w kilku godzinnych kolejkach po autograf jakiejś znanej polskiej gwiazdy muzyki :) tj. Kayah, Kasia Kowalska.... aaaaa, albo dzwoniłam do radia "City" typując pierwszą trójkę przebojów, gdzie zdarzało się i  wygrać kilka płyt, które mogłam odebrać w siedzibie radia przy okzaji poznając miłego pana, który oprowadzał po radiu i pokazywał jak to wszystko działa. Znalazłam też artykuł z gazety, który był o mojej szkole, a dokładnie wywiad z moją klasą i kilka moich zdań :D.... To były SUPER CZASY,  skakania w gumę, grania w państwa i miasta na ziemi, podchody, pierwsze platoniczne miłości... Tyle działo się w mieście....Inwazja mocy!!! Co roku grał u nas Perfekt, na frytki chodziło się do Gucia, do domu wracało na boso biegiem, bo złośliwy zegarek pokazywał wiecznie spóźnienie, a w zimę na lodowisko..... Jak przyjemnie jest to wspominać. I tak przez kolejne lata ogólniaka w glanach, ze słowami na ustach  "kochaj mnie.... - Kołysanki dla nieznajomej",  Varius manx, "Zawsze tam gdzie Ty - Lady Pank" poprzez Metallice - Nothing else matters, Nirvana - smells like teen spirit czy Creed - One.... , lata burzliwego dorastania, wyjazdów, poznanych świetnych ludzi, poprzez studia aż do małżeństwa i macierzyństwa. Na dłużej zatrzymałam się w czasach studiów i wydarzenia, które zmieniło moje całe dotychczasowe życie. Nadało mu sens i zmieniło bieg, ...., wtedy "zamigotał świat tysiącem barw....". Przez 9 miesięcy, każdego dnia pisałam do mojego drugiego serduszka, które nosiłam w sobie, by móc mu to wszystko wczoraj przeczytać.... teraz prawie 9- letniemu chłopakowi. Widziałam w jego oczkach wzruszenie.... Było we mnie tyle obaw, leków przed nieznanym... teraz wszystko jest inaczej....



...


... pisanie pamiętnika skończyłam kiedy syn miał 3 miesiące, wtedy też skończył się pewien rozdział w życiu... 
Dziś jest trochę inaczej - z dystansem choć..... Ripititi-Arts blog powstało początkowo tylko po to by publikować swoje prace, bo nie miałam sklepu. A przy okazji stało się pamiętnikiem , powiernikiem myśli i kolejnym spisaniem historii.

poniedziałek, 20 maja 2013

Niech Ci będzie "kochaniutki" .... :)

 


Jeszcze wiele przede mną nauki, pracy, a przede wszystkim pokory oraz cierpliwości :) W końcu zamontowałam "obiektywa" makro i oto pierwsze fotki maleńkich niestety już przeschniętych kwiatuszków z parapetu. W takim przybliżeniu tło genialnie się rozmywa, tworząc jednolitą całość. Fotki strzelone z ręki, taaaa, a teraz nowy wydatek, zbieranie kaski na porządny statyw :(((( yhmmmm - westchnę sobie głośno :)

środa, 15 maja 2013

I won

Jak facet sobie coś zaplanuje, to choćby skały ..., a mury pękały.... nic się nie zrobi :) i tak minął roczek, drugi...  i moje "nic do gadania" :) A tu po powrocie :D. Hura!!! Decyzja podjęta. Zaczynamy w wakacje :) wygrałam tralalalala, warto było tyle  czekać :)
Już niedługo...  :)